niedziela, 18 grudnia 2011

Trwałość pamięci

Pałac pamięci to rodzaj mnemotechniki, która polega na kojarzeniu obrazów, doświadczeń, wrażeń z miejscami - prawdziwymi lub wyimaginowanymi. Dzięki temu, wracając do miejsc, z łatwością jesteśmy w stanie przywrócić wspomnienia. Pierwsze wzmianki o pałacu pamięci można znaleźć w dziełach Cycerona. Ostatnie, w pożegnalnej książce brytyjskiego historyka i intelektualisty, Tony'ego Judta. Judt, minimalista i esteta, nigdy nie lubił epatować tanim blichtrem.
Dlatego zamiast pałacu, wybrał coś skromniejszego - Pensjonat pamięci. Nim w moje ręce trafił esej "The Memory Chalet" (w Polsce ukaże się 9 stycznia jako "Pensjonat pamięci", wyd. Czarne), było jeszcze "Powojnie". Pamiętam dokładnie miejsce i okoliczności, w których natknęłam się na tę książkę. Spacerowałam po urokliwej starówce w małym angielskim miasteczku Lincoln (do dziś stare miasto uchodzi za jedno z najpiękniejszych w Wielkiej Brytanii).

W jednym z zaułków, nieopodal katedry, natknęłam się na antykwariat. Pośród starych pocztówek, zmurszałych skrzynek ze pożółkłymi gazetami i zakurzonych książek, pysznił się jeden zupełnie nowy tom. Wyglądał w tej księgarni, jak jakiś podrzutek. Na okładce czarno - białe zdjęcie. Widać na nim mężczyznę kroczącego z koszykiem pośród ruin. Nieco wyżej nazwisko autora i tytuł: Tony Judt "Postwar". Wydanie liczyło ponad 900 stron, a ja i tak miałam już nadbagaż. Ale nawet to nie zniechęciło mnie do kupienia książki. Zatopiłam się w lekturze, cofnęłam się do 1945 r. i rozpoczęłam przeprawę przez powojenną historię Europy, która niczym nie przypominała typowych, podręcznikowo napisanych dzieł. Judt spoglądał w przeszłość z kilku punktów widzenia jednocześnie. Nie koncentrował się wyłącznie na polityce. Dodawał do tego analizę gospodarczą, kulturową, pop kulturalną, społeczną i psychologiczną. Nie mogłam się oderwać. Kiedy tydzień później wysiadałam z samolotu w Polsce, doczytywałam ostatni rozdział z mocnym postanowieniem, że o autorze dowiem się więcej. Do tej pory, do kolekcji dołączyłam jeszcze "Reappraisals: Reflections on the Forgotten Twentieth Century" oraz niewielką książeczkę "The Burden of Responsibility: Blum, Camus, Aron, and the French Twentieth Century". Obie znakomite. "The Memory Chalet", zbiór krótkich esejów łączących wspomnienia autora z rozmyślaniami o życiu i filozofii powstawał w szczególnych warunkach. W 2008 roku Judt, uznany już i szanowany profesor historii, publicysta, eseista i intelektualista, został zdiagnozowany na chorobę stwardnienie zanikowe boczne (zwane także chorobą Lou Gehriga lub chorobą Charcota). W ciągu kolejnych miesięcy przestał chodzić, stracił władzę w rękach, nie mógł samodzielnie oddychać. O ile w ciągu dnia mógł liczyć na pomoc i towarzystwo, o tyle nocy były trudne do zniesienia. Pozostawiany samemu sobie na długie godziny, by nie zwariować,rozpoczął wycieczkę w przeszłość - wracał do małego pensjonatu w Szwajcarii, w którym niegdyś spędził szczęśliwe chwile. To tam zaczął zapraszać kolejne wspomnienia i refleksje. Następnego dnia, dyktował to, co udało mu się zapamiętać. "W tej książce elegancka konsekwencja formy łączy się z radosną giętkością treści" - napisał recenzent brytyjskiego dziennika The Telegraph. Zaczęła rodzić się szczególna autobiografia zbudowana na wrażeniach, wycinkach wspomnień, doznaniach zmysłowych - wzruszająca, dowcipna, szczera i głęboko zapadająca w pamięć. Fragmenty książki można przeczytać tutaj.

0 komentarze:

Prześlij komentarz